Od kiedy Jurek pojawił się na świecie, jego rzeczy zdominowały nasze mieszkanie. Najpierw łóżeczko, przewijak, wanienka. Teraz z kolei mnóstwo zabawek. Nie ważne gdzie zajrzę, tam je znajdę, na przykład w butach. Sama nie wiem, ile one w sumie te wszystkie graty ważą, ale myślę, że kilkakrotnie przekraczają wagę mojego synka. Czasami przytłacza mnie ilość tych przedmiotów.