"Ciepły mokry aksamit" - o tym pięknym projekcie fotograficznym (i nie tylko) Dominiki Dzikowskiej przeczytałam w Wysokich Obcasach.
Obejrzyjcie zdjęcia i przeczytajcie historie porodowe. Ja swoją historie porodową spisałam na 4 godziny po porodzie, na świeżo pod wpływem lektury "Daru rodzenia" Włodzimierza Fijałkowskiego.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W. Eichelberger z A. Mieszczanek „Jak wychować szczęśliwe dzieci”. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W. Eichelberger z A. Mieszczanek „Jak wychować szczęśliwe dzieci”. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 22 maja 2014
piątek, 11 kwietnia 2014
szczęśliwa mama - szczęśliwe dziecko cz. 2
ciąg dalszy mojego "wykładu" pt. SZCZĘŚLIWA MAMA - SZCZĘŚLIWE DZIECKO
poniedziałek, 7 kwietnia 2014
szczęśliwa mama - szczęśliwe dziecko cz. 1
Dziś postanowiłam dodać jako posta tekst napisany na spotkanie gorzowskiego Klubu Mam. Spotkanie odbyło się 27 marca i pisałam o nim tu.
SZCZĘŚLIWA MAMA –
SZCZĘŚLIWE DZIECKO
środa, 26 marca 2014
cytując #2... W. Eichelberger z A. Mieszczanek „Jak wychować szczęśliwe dzieci”
"...rytm potrzeb dziecka powinien być uszanowany, bez względu na niewygodę
rodziców... Zaspokajanie potrzeb dziecka zgodnie z jego rytmem to
podstawowe doświadczenie. Jeśli go zabraknie, dziecko uczy się, że świat
nie odpowiada na jego potrzeby... Bo jeśli otoczenie reaguje na moje
(dziecka) potrzeby i nie jest tym nadmiernie przeciążone, nie zachowuje
się agresywnie, nie wzbudza we mnie poczucia winy, nie karze mnie za to,
że jestem i że wciąż czego potrzebuję, to znaczy, że ja jestem w
porządku... Gdyby dziecko mogło mówić, mówiłoby pewnie tak do rodziców:
„Dajcie mi dużo czasu i uwagi, bo im więcej czasu i uwagi mi dajecie,
tym większe mam poczucie, że jestem, że jestem kimś ważnym, że dla mnie
jest miejsce na tym świecie, że ktoś mnie kocha”
wtorek, 25 lutego 2014
# 1 cytując...#1 W. Eichelberger z A. Mieszczanek „Jak wychować szczęśliwe dzieci”
„Dla kobiety czas ciąży może być doskonałą okazja do sięgnięcia w głąb
siebie, do stawania się matką w sensie wewnętrznym. Matką, a więc kimś,
kto bierze odpowiedzialność za powołane życie i szuka w sobie sił, by
dać mu wystarczające oparcie.... (kobiety) często czują się bezradne – z
góry abdykują z poczucia odpowiedzialności, z góry odrzucają to, co
podpowiada im instynkt, własna mądrość. Szukają rad innych osób,
pochłaniają książki. A przecież każdej z nich można by powiedzieć to
samo: „Tak naprawdę wszystko wiesz. Tylko uwierz w siebie, zaufaj sobie”
Subskrybuj:
Posty (Atom)