Jeśli czytacie moje teksty, dobrze wiecie, że jestem nieco zbzikowana na punkcie karmienia piersią.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bliskość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bliskość. Pokaż wszystkie posty
środa, 18 października 2017
Mamy tę moc! Wesprzyj bank mleka!
Etykiety:
bank mleka,
bliskość,
crowdfunding,
karmienie piersią,
lekarstwo,
miłość,
rodzicielstwo,
rodzić po ludzku,
rozwój dziecka,
różne,
Szczecin,
wcześniactwo,
wcześniaki,
zbiórka
środa, 13 kwietnia 2016
Grunt pod nogami
Chrzestny tata mojego Dudy pożyczył mi na tydzień książkę śp. ks. Jana Kaczkowskiego "Grunt pod nogami". Musiałam się spreżyć i szybką ją przeczytać. Książka okazała się niezwykle wciągające. Zdążyłam przeczytać ją w cztery dni. "Grunt pod nogami" to zbiór kazań księdza oraz ważnych dla niego cytatów z Biblii. To wspaniała lektura, bardzo mądra i pełna głębi.
Uważam, że słów ks. Kaczkowskiego nie trzeba interpretować jedynie przez pryzmat
wiary katolickiej. Są to słowa mądrego, wrażliwego człowieka, który mimo
glejaka "wyżerającego mu mózg" zachował pogodę ducha, głęboką wiarę i
pokorę, skupiając się na swojej misji życiowej, jaką było prowadzenie
Hospicjum pw Ojca Pio w Pucku. To człowiek z wielkim dystansem do siebie,
który bez cienia zażenowania nazywał siebie "żebrakiem". Wykorzystał
maksymalnie czas, jaki mu pozostał, by pomagać swoim podopiecznym godnie
umierać.
Gorąco polecam tę książkę. Sama muszę koniecznie przeczytać "Życie na pełnej petardzie". Zakup książek ks. Jana również wspomaga jego Hospicjum.
Na koniec polecam te dwa cytaty z książki:
"Smutni są nieżyczliwi chrześcijanie. Którzy gdy widzą inaczej myślących, zgrzytają zębami, bo zawsze wiedzą od nich lepiej, co jest słuszne. Nie zadają sobie wysiłku, żeby wejść w relację z drugim człowiekiem."
"Lubię porównywać bliskość do mięśnia. Ten mięsień miłości, bliskości, a także sumienia musi być wyćwiczony na trudne czasy, bo kiedy przyjdzie tragedia, choroba, rozpadnie nam się związek, popłaczemy się, bo będzie ciężko, ale wpadniemy w ramiona najbliższych. Dlatego błagam was, rozmawiajcie ze sobą, okazujcie sobie czułość, przytulajcie się. Pan siedzący tutaj robi najcudowniejszą rzecz, jaką może zrobić, tuli swoją córeczkę. I właśnie dlatego jest taka spontaniczna. Ona na pewno wyrośnie na wspaniałą, pewną siebie, otwartą dziewczynę. Bardzo panu zazdroszczę. Jakbym miał dziecko, tobym je tulił i był blisko"
środa, 26 marca 2014
cytując #2... W. Eichelberger z A. Mieszczanek „Jak wychować szczęśliwe dzieci”
"...rytm potrzeb dziecka powinien być uszanowany, bez względu na niewygodę
rodziców... Zaspokajanie potrzeb dziecka zgodnie z jego rytmem to
podstawowe doświadczenie. Jeśli go zabraknie, dziecko uczy się, że świat
nie odpowiada na jego potrzeby... Bo jeśli otoczenie reaguje na moje
(dziecka) potrzeby i nie jest tym nadmiernie przeciążone, nie zachowuje
się agresywnie, nie wzbudza we mnie poczucia winy, nie karze mnie za to,
że jestem i że wciąż czego potrzebuję, to znaczy, że ja jestem w
porządku... Gdyby dziecko mogło mówić, mówiłoby pewnie tak do rodziców:
„Dajcie mi dużo czasu i uwagi, bo im więcej czasu i uwagi mi dajecie,
tym większe mam poczucie, że jestem, że jestem kimś ważnym, że dla mnie
jest miejsce na tym świecie, że ktoś mnie kocha”
Subskrybuj:
Posty (Atom)

