O Sheili Kitzinger, o tym jak była prekursorką ruchu "rodzić po ludzku"i o tym, że podczas swoich wykładów dla kobiet prezentowała, jak pozycja "na leżaco" jest niekorzystna do rodzenia przeczytałam dawno temu w "Wysokich Obcasach". Gdy pod koniec 2018 roku w outlecie Wydawnictwa "Mamania" udało mi się znaleźć jej autobiografię, po prostu musiałam kupić "Pasję narodzin. Moje życie: antropologia, rodzina, feminizm"!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzić po ludzku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzić po ludzku. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 28 lutego 2019
środa, 18 października 2017
Mamy tę moc! Wesprzyj bank mleka!
Jeśli czytacie moje teksty, dobrze wiecie, że jestem nieco zbzikowana na punkcie karmienia piersią.
Etykiety:
bank mleka,
bliskość,
crowdfunding,
karmienie piersią,
lekarstwo,
miłość,
rodzicielstwo,
rodzić po ludzku,
rozwój dziecka,
różne,
Szczecin,
wcześniactwo,
wcześniaki,
zbiórka
wtorek, 5 lipca 2016
po co mi (znowu) Szkoła Rodzenia?
28 czerwca zaczęłam zajęcia w Szkole Rodzenia przy gorzowskim szpitalu. Tego dnia wrzuciłam poniższe zdjęcie na insta i fb i znajoma, mama dwójki dzieci napisała mi w komentarzu: "Ewka, ja w aucie wszystkiego się nauczyłam. Coś Ty. Słuchaj swojego ciała, oddychaj, nie krzycz i wszystko będzie git ". Tę "radę" potraktowałam z przymrużeniem oka, podobnie jak tę, którą kiedyś dał mi mój Stasiu chcąc nauczyć mnie jeździć autem: "tu masz gaz, tu hamulec i jedziesz!" . Odpowiadając na pytanie zadane w tytule posta, wyjaśniam po co mi (znowu) Szkoła Rodzenia?
Subskrybuj:
Posty (Atom)

