Pokazywanie postów oznaczonych etykietą siła kobiet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą siła kobiet. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 marca 2018

Idealny prezent na Dzień Kobiet

Dziś mam swoje święto - Dzień Kobiet. Na Manifę raczej się nie udam, po pierwsze bo jestem z prowincji, a po drugie, że nie mam na to czasu. Od rana matkuję. Wstałam przed szóstą, a raczej zostałam obudzona i przygotowałam śniadanie. Zrobiłam pranie i przygotowałam obiad na dziś. Następnie pojechałam z synem do logopedy i zrobiłam w drodze  powrotnej zakupy. Teraz jestem w domu z dwójką i miło spędzamy czas.

Dzień Kobiet będzie dla mnie dniem jak każdy inny: pełnym roboty, bieganiny, śmiechów, płaczów, czasami krzyków i nerwów.  Z okazji również mojego święta nie chcę uścisków rąk ani całusów. Nie chcę nawet czekoladek czy kwiatków. 

Chcę  prostu mieć święty spokój i robić swoje, tak jak chcę i kiedy chcę. Nie chcę, by oceniano moje życiowe wybory. Nie chcę, by oceniano MNIE! 



wtorek, 17 maja 2016

Igły

Znowu przeczytałam książkę o kobietach i o wojnie, tym razem to "Igły" Marka Łuszczyny o kobietach, które szpiegowały dla Polski. 

"Igły" to literatura faktu napisana z polotem, którą można czytać jak dobrą powieść szpiegowską. 


Opisane kobiety były bardzo odważne, inteligentne i przenikliwe w swojej działalności. Ich odwaga, spryt i pomysłowość w wielu przypadkach odwróciły bieg historii. Jedna z agentek przekazała brytyjskiemu wywiadowi informacje, które pozwoliły na zwycięstwo powietrznej powietrznej bitwy o Anglię. Inna uratowała wielu Żydów od holokaustu. 

Te niesamowite heroiny ryzykowały życiem dla powodzenia swoich misji, a bardzo często nie zostały docenione po wojnie. Były prześladowane przez UB lub musiały dożyć swoich dni na emigracji. 

Polecam gorąco tę książkę,  a jeśli chcecie przeczytajcie też te posty:
  • "Dziewczyny wyklęte" - klik
  •  "Wojna nie ma w sobie nic z kobiety" - klik  
  • "Tajne państwo" - klik

czwartek, 3 marca 2016

Dziewczyny wyklęte

Dawno mnie tu nie było. Od ostatniego słodko-gorzkiego wpisu na temat blogowania minął prawie  miesiąc. Czułam jednak przesyt blogosferą i internetem w ogóle. Ponadto mało czasu a dużo pracy nie pozwalały mi, by coś nowego napisać. Ale jestem i wracam z wrażeniami po lekturze "Dziewczyn wyklętych" Szymona Nowaka. 

Pierwszego marca obchodzono Narodowy Dzień Pamięci "Żołnierzy Wyklętych". Niestety nie udało mi się z tym postem zdążyć na ten właśnie dzień. Książkę skończyłam czytać dziś rano.


czwartek, 28 stycznia 2016

poniedziałek, 4 stycznia 2016

wtorek, 11 sierpnia 2015

Kobieta walcząca

Książki Swietlany Aleksijewicz poleciła mi autorka bloga wieloświaty. W swojej bibliotece znalazłam książkę - reportaż "Wojna nie ma w sobie nic z kobiety".

Druk książki na całe dwa lata była wstrzymany, bo autorka zdaniem cenzorów "szkalowała pamięć żołnierzy" nie wierząc w "wielkie idee  Marksa i Lenina". Zarzucano jej, że dyskredytuje "kobietę bohaterkę".  

wtorek, 16 czerwca 2015

Jan Karski "Tajne państwo" ... i kobiety


Właśnie skończyłam czytać "Tajne państwo" Jana Karskiego. To opowieść o funkcjonowaniu państwa podziemnego w czasie drugiej wojny światowej. Autor opisuje  w niej swoją działalność kurierską. Jest to literatura faktu i opowiada o okrucieństwie wojny. Czyta się ją jednak z zapartym tchem niczym wciągającą powieść o przygodach tajnego agenta. 

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

specjalistka ds. zaopatrzenia



Jako matka czuję się specjalistką do spraw zaopatrzenia, czy może tak najzwyczajniej w świecie: tragarz. 

Uwielbiam sporządzać listy zakupów i lubię, odhaczać już kupione pozycje w sklepie. Mimo moich usilnych starań zawsze czegoś w domu brakuje, lub coś zaraz się skończy. No ale staram się jak mogę...


środa, 25 marca 2015

macierzyństwo rozwija!


Widzieliście może ten już dość leciwy wywiad Wojciecha Jagielskiego z Litzą?



Obejrzyjcie i posłuchajcie, jak muzyk pięknie mówi o swojej żonie (od 11 minuty), dzieciach, ma ich siedmioro. Sam siebie nazywa sępem, który wykorzystuje to, że Pan Bóg błogosławi jego dzieciom.


niedziela, 15 marca 2015

cieżarna z sześciopakiem... czy to wypada

Przeczytałam ciekawy artykuł na natemat.pl o modelce w stanie błogosławionym, która swoim niesamowicie wyrzeźbionym brzuchem wprawiła w podziw mnóstwo ludzi (czyt. internautów).

Jej jakże nietypowy od stereotypowego wizerunku przyszłej mamy wygląd wzbudził tym samym kontrowersje w sieci.

Nie rozumiem nagonki na tę przyszłą mamę. Stage jest modelką, a zadbane ciało to jej narzędzie pracy. Przecież zależy jej na dobrze dziecka, a ono rozwija się prawidłowo.

 Sara Stage w ciąży --->klik

Ja osobiście tę kobietę podziwiam, podobnie jak wszystkie aktywne fizycznie mamy. Sama nie mam sił ani ochoty po całym dniu pracy, czy nawet wolnym dniu spędzonym w domu z dzieckiem, na ćwiczenia.