Jest takie jedno pytanie, które irytuje mnie - matkę do granic możliwości, a może i bardziej. I nie mam tu na myśli pytania o to ile przytyłam w ciąży, czy o możliwość pogłaskania mojego brzucha, czy nawet tego, czy moje dziecko przesypia już noce. I chociaż o każdym z tych pytań oraz o tym, jak bardzo wkurzają one wszystkie matki, można by napisać oddzielny post, to o tych tu napiszę.
Mam na myśli takie pytanie, które powoduje, że we mnie się gotuje. Oto ono: "Jak udaje się Tobie godzić obowiązki zawodowe z macierzyństwem? O mamusiu, jak to mnie wkurza!
matka w wersji służbowej
