Tym razem czas na ten, zgodnie z którym dziewczynka odbiera urodę. Co prawda słyszałam jeszcze dopóki pracowałam, że twarz mi się zmieniła, że będzie dziewczynka. Ja tego nie zauważyłam...
Nie mam skłonności do puchnięcia na twarzy w ciąży i wiele osób mówiło mi też, że ładnie wyglądam. Miło było otrzymywać te komplementy.
Chociaż mam 15 kg na plusie czuję się dobrze sama z sobą. Podobnie jak za pierwszym razem uważam, że ciąża to ultra-kobiecy czas i czuję się z tym bardzo przyjemnie. Lubię być w ciąży ;-)
Na koniec kilka zdjęć z ciąży. Oceńcie sami, czy córka "odebrała" mi urodę.
Przesądów na temat ciąży jest całe mnóstwo. W blogosferze znalazłam ciekawy link u mamoholiczki o zabobonach ciążowych właśnie. Sama nie miałam o wielu z nich pojęcia.
Teraz, gdy spodziewam się dziecka, postanowiłam na łamach bloga rozprawić się z niektórymi z nich.
Dziś na pierwszy ogień idą włosy, a dokładnie zakaz obcinania ich w ciąży. Według przesądów skracanie włosów może spowodować, że dziecko będzie głupie.
W pierwszej ciąży obcięłam włosy pod wpływem impulsu. To było chyba w 7. miesiącu ciąży, kiedy obwiązywałam szyję apaszką i zauważyłam, że włosy, które spod niej wystają i sięgają do linii żuchwy wyglądają całkiem fajnie.
maj 2012 - 5. miesiąc ciąży z Jurkiem, dużo mnie i dużo włosów...
... lipiec 2012 - już po skróceniu włosów
Potem dopiero, gdy mój syn miał kilka miesięcy, a włosy miałam w słabej kondycji, obcięłam je drastycznie, bardzo krótko.
... i jeszcze krótsze włosy - marzec 2013, Jurek ma 9 miesięcy
Musicie jednak wiedzieć, że to właśnie krótkie chłopięce fryzury, to moja norma. Fryzurę "na chłopaka" noszę od 16 roku życia.
Teraz w ciąży zapuszczam włosy, bynajmniej nie z powodu przesądów. Robię to, bo uważam, że tzw. stan błogosławiony jest kwintesencją kobiecości, a jednym z synonimów kobiecości są też długie włosy.Tym bardziej, że włosy w ciąży mam bardzo mocne, lśniące i piękne, dzięki hormonom, jakie we mnie buzują.
fotki z kwietnia i maja br - 4/5 miesiąc ciąży
Włosy mają mój naturalny kolor, bo od zeszłego roku, gdy ścięłam odrosty nie używam farb. Postanowiłam dać włosom odpocząć od chemii i okazało się, że są one w całkiem dobrym stanie. Jesienią i zimą ciemnieją, a latem - od słońca - mają nieco jaśniejszy odcień.
Gdy włosy mi urosną do ramiom lub może jeszcze dłużej (o ile wytrzymam w postanowieniu nie ścinania ich), chcę sobie robić warkocze, takie jak na poniższym filmiku: