Ostatnio
coś mnie wzięło i czytam książki, które zostały zekranizowane.
I tak się składa, że widziałam film wcześniej niż przeczytałam
książkę. "Drakula" Francisa Forda Coppoli to jeden z
moich najulubieńszych filmów wszech-czasów, a przynajmniej tych
czasów, w których żyję. Oglądając "Lektora" z
Kate Winslet i Ralphem Fienesem za każdym entym-razem się wzruszam.
Uwielbiam też "Wywiad z wampirem" z młodym Pittem i
Cruise'm. Ekranizację "Jane Eyre" Charlotte
Brontë obejrzałam niedawno
i bardzo mnie ten film wzruszył, więc postanowiłam przeczytać
książkę.
mini-lektura wieczorna
Uważam,
że nie ma nic złego w czytaniu książek po filmie.
